Banki wreszcie otwarte na klienta?

Banki wreszcie otwarte na klienta?

Mimo, iż marże kredytów mieszkaniowych ciągle zostają zwiększone, wymogi dotyczące uzyskiwania koniecznych dochodów nie ulegają zmianom.

Szacuje się, że trzyosobowa rodzina zamieszkująca duże miasto, w której dwie osoby posiadają stałe dochody a jednocześnie nie posiadają żadnych dodatkowych zobowiązań finansowych, chcąc zaciągnąć kredyt w wysokości 270 tysięcy złotych na 90% wartości swojej nieruchomości, powinna zarabiać „na czysto”  co najmniej około 3959 złotych. Wzrost minimalnego progu dochodowego o jedynie 8 zł w okresie trzech ostatnich miesięcy to z pewnością dość szczodry gest ze strony banków, które wreszcie zaczęły stawać się bardziej otwarte na klienta. Zwiększa się natomiast wysokość marży – nawet pomimo tego, iż stawka WIBOR 3M od około 5 miesięcy utrzymuje się na stałym poziomie (około 2,7%). Marża z niecałych 1,6 wynosi dzisiaj prawie o 0,1 więcej, a to ma ogromne znaczenie nie tylko dla samej zdolności kredytowej, ale również wysokości raty, którą będzie musiał comiesięcznie spłacać kredytobiorca.

Zmiany w rekomendacji S – co ze zdolnością kredytową?

Mimo, iż w ostatnim czasie można było zauważyć spory wzrost marży, to i tak nie udało im się podbić średniego minimalnego progu dochodowego. W efekcie tego trzeci kwartał nie wyszedł ponad wartość 4 tysięcy złotych. Poprzednio taką sytuację można było zaobserwować w 2011 roku – wówczas oczekiwania banków także nie przekraczały tej kwoty. Sytuacja ta miała miejsce jeszcze przed wcieleniem w życie treści dokumentu rekomendacji S, w której wyraźnie zawarte było, że zdolność kredytowa kredytobiorcy powinna być naliczona maksymalnie na kolejnych 25 lat – nawet wówczas, gdy kredytobiorca zadłuża się na dłuższy czas. Od przyszłego roku i ten zapis rekomendacji S ma ulec zmianie – maksymalny okres obliczania zdolności kredytowej będzie wynosił wówczas 5 lat więcej. Pytanie nasuwa się tylko jedno. Jak dodatkowe 5 lat wpłynie na wymagania dotyczące zdolności kredytowej? Czy w ogóle ulegną one zmianie? Trzeba uzbroić się w cierpliwość, bowiem odpowiedź na to pytanie będzie można uzyskać dopiero na początku przyszłego roku.

Obniżanie vs podnoszenie

W ciągu ostatnich trzech miesięcy progi dochodowe wejścia ulegały zmianom. Dokonywane przez banki zmiany nie są jednak takie same – na obniżenie dochodowego progu wejścia zdecydowało się siedem instytucji bankowych, a o jedną więcej postanowiło o podniesieniu tej wartości. Mimo dosyć sprzecznych poczynań instytucji bankowych, można dopatrzeć się pewnej prawidłowości. Na październikowe obniżenie wartości dochodowego progu wejścia zdecydowały się te placówki, które wartość tą podnosiły w lipcu. Analogicznie było w przypadku banków podnoszących w październiku wartość dochodowego progu wejścia – wartość progu była obniżana przez nie w okresie lipca.

Kto ma najniższe oczekiwania?

Obniżki dochodowego progu wejścia zostały dokonane również przez banki znajdujące się w czołówce. Bankiem, który najbardziej otwarty jest na swojego klienta, a więc ma najmniejsze oczekiwania względem jego zarobków, jest Pekao. W porównaniu z lipcem, październikowy dochodowy próg wejścia przykładowej rodziny zmniejszył się  z 3250 na 3240 złotych. Niemałe zmiany wprowadził również BNP Paribas, któremu aktualnie wystarcza aż 73 złote mniej w porównaniu z lipcem.

Wyższe wymagania lidera kredytów mieszkaniowych PKO BP

Okazuje się, że pozycja lidera rynku kredytów mieszkaniowych wcale nie zobowiązuje do obniżania dochodowego progu wejścia. Okazuje się, że dziś zarabiać trzeba niemalże 4 tysiące, aby móc ubiegać się o kredyt. Warto dodać, że kwota dokładnie 3990 złotych to o mniej więcej 100 złoty więcej niż w okresie stycznia, a także o aż ponad 300 złotych więcej niżeli w miesiącach późniejszych. Za zimą zatęsknił natomiast Eurobank, który postanowił powrócić do swoich styczniowych wymagań. Nie mniej restrykcyjne okazują się wymagania BPS oraz Nordea, które postanowiły przebić nawet te obowiązujące w okresach wzrostu stóp procentowych. Aby zaciągnąć opisywany kredyt w BPS trzeba zarabiać 4,6 złotych. Wcale nie lepiej sytuacja wygląda u Nordea, gdzie opisywany kredyt zaciągnąć mogą ci, których dochody miesięczne wynoszą co najmniej 4,5 tysiąca złotych. To jeszcze nie koniec restrykcyjnych wymagań. Niezaprzeczalnym liderem okazuje się Deutsche Bank PBC, który od swoich klientów (w przypadku tego samego kredytu) wymaga zarobków w wysokości co najmniej 4,7 tysiąca złotych.

Nie ulega wątpliwości, że minimalny próg dochodowy jest jednych z najważniejszych elementów każdej oferty kredytowej. To właśnie jego wartość w bardzo wielu przypadkach rzutuje na to, czy konkretny klient będzie mógł pożyczyć od banku określoną kwotę pieniędzy.

Comments are closed.