Nowy sposób zarabiana na pożyczkach. Organy państwowe ostrzegają!

Nowy sposób zarabiana na pożyczkach. Organy państwowe ostrzegają!

Ciekawy sposób na zarabianie proponuje serwis Pożyczkoposiadacz, którego właścicielem jest znana z reklam na maluchach firma Kredyty-Chwilówki. Wszystko polega na odkupieniu od firmy wierzytelności jej klientów. Inwestor zarabia takim sposobem na oprocentowaniu. Jak ta usługa wygląda „od kuchni”? Przekonajcie się…

Nowa oferta pojawiła się  internecie zupełnie nie dawno. Jest ona skierowana dla osób, które chcą inwestować w alternatywny sposób. Wchodząc na stronę pozyczkopisadacz.pl dowiemy się, że serwis oferuje do sprzedania pożyczki, które zostały udzielone prze nich samych. Inwestor zwyczajnie dokonuje zakupu pożyczki (prawa majątkowe zostają przeniesione na nowego właściciela) i staje się nowym wierzycielem. W taki sposób można zarobić maksymalnie do 16%, dodając  zniżkę od sumy udzielonego zobowiązania.

W przypadku zainteresowania współpracą możemy otrzymać przykładową symulację. Wynika z niej, że pożyczkę o sumie 4346 zł inwestor zakupuje za 4058 zł (włączamy w to otrzymany rabat) i zarabia na niej 774 zł. Jest to najbardziej optymistyczna opcja, która zakłada, że dłużnik spłaci zobowiązanie w ciągu 12 miesięcy. Jedyne koszty po stronie użytkownika to 1% podatku od czynności cywilno-prawnych. Jest on spowodowany nabyciem praw do pożyczek.

Oferta wydaje się być bardzo łatwym sposobem na pomnażanie swoich oszczędności, ale co w przypadku, jeśli dłużnik zaprzestanie spłacać zobowiązanie? Po okresie trzech miesięcy do gry włącza się firma windykacyjna. Jeżeli i jej nie uda się ściągnąć pieniędzy to serwis proponuje inwestorowi sumę równą zakupowi pożyczki.

pozyczkoposiadacz

Opisywany projekt to pomysł znanej w całym kraju firmy Kredyty-Chwilówki. Podmiot słynie z charakterystycznej reklamy jaką są oklejone w logotyp firmy maluchy. Media donoszą, że po naszym kraju jeździ takich samochodów około 200. Na daną chwilę spółka działa tylko przez stacjonarne placówki i nie zdecydowała się jeszcze na sprzedaż swoich usług drogą internetową, co jest ostatnio bardzo popularne wśród większości firm z tego sektora.

Nowy serwis działa w sposób, który może przypominać funkcjonowanie serwisów udzielających pożyczek społecznościowych – np. Kokos (w tym przypadku osoby prywatne pożyczają sobie nawzajem pieniądze). W tym konkretnym przypadku są udzielane pożyczki, które w dalszej kolejności serwis sprzedaje, jednocześnie przenosząc prawa majątkowe do nich. Cała procedura odbywa się na zasadzie pośrednictwa, lecz największe wątpliwości budzi gwarancja zwrotu zainwestowanego przez nas kapitału.
Powodem tego jest obawa, czy firma posiada wystarczającą ilość środków, aby zwracać inwestorom środki, w przypadku niespłacanych pożyczek.

Właściciele firmy zapewniają, że sprzedawane są pożyczki z niskim ryzykiem braku zwrotu. Niestety trzeba w tym przypadku uwierzyć na słowo, gdyż nie ma podanych informacji w jaki sposób oceniane jest ryzyko kredytowe.

Ogólnie rzecz biorąc omawiana usługa sprzedawana jest w postaci inwestycji wraz z gwarancją zwrotu środków w przypadku niepowodzenia. Oczywistym jest, że na takim interesie można bardzo dobrze zarobić, ale trzeba wziąć pod uwagę, że w tym przypadku gwarantem jest firma udzielająca pożyczki. Niestety podmiot ten, jako instytucja pozabankowa nie podlega nadzorowi KNF , w związku z czym nie wiemy jaka jest realna kondycja finansowa tej firmy.

Na chłodną ocenę całego przedsięwzięcia wpływa fakt, że podmiot Kredyty-Chwilówki kolejny raz znalazł się na listę ostrzeżeń publicznych KNF-u. Znajdują tam się firmy, które podejrzewane są o działalność parabankową. Przypomnijmy, że typowy parabank to instytucja, która przyjmuje depozyty od klientów i przenosi na nich ryzyko kredytowe.

KNF ciągle przypomina , aby nie powierzać swoich pieniędzy firmom nie posiadającym odpowiednich licencji. Konsumenci w każdym przypadku muszą mieć świadomość ponoszonego ryzyka oraz to, że spoczywa ono tylko na nich samych. Klasyczne czynności bankowe (jakimi mogą być na przykład przyjmowanie depozytów) zarezerwowane są tylko i wyłącznie dla banków1) i innych instytucji, które podlegają regulacji KNF.

Comments are closed.