Wielka firma pożyczkowa oszukiwała klientów?

Wielka firma pożyczkowa oszukiwała klientów?

Szacuje się, że niecałe 50 tysięcy złotych mogła oszukać swoich klientów pewna firma pożyczkowa. Spółka PKF Skarbiec, którą w sieci możemy odszukać pod nazwą pomocna pożyczka proponowała konsumentom kredyty konsumenckie. Warunkiem otrzymani było wpłacenia opłaty przygotowawczej, sięgającej nawet sumy 25 tys. zł. W sytuacji, gdy klient był zweryfikowany negatywnie, nie otrzymywał gotówki oraz wcześniej wpłaconej sumy. Sprawa została wzięta pod lupę przez prokuraturę, która wszczęła śledztwo. Dodatkowo UKiOK prowadzi odrębne postępowanie w tej sprawie.

„Spełniamy marzenia naszych Klientów. Udzielając pożyczek gotówkowych od 20 tys. do 500 tys. złotych” – to fragment teksty reklamowego ze strony firmy. Trzeba przyznać, że brzmi bardzo zachęcająco. Jeden z klientów kilka lat temu pilnie potrzebował pieniędzy. Skuszony chwytliwym teksem poszedł wnioskować o kwotę 25 000 zł. Przywitano go bardzo miło w biurze firmy. Po sporządzeniu wniosku klient otrzymał informację, że warunkiem dalszego procesowania wniosku jest wpłata opłaty przygotowawczej o wysokości 1500 zł. Niczego nieświadomy klient wpłacił żądaną sumę, chcąc jak najszybciej otrzymać kredyt.

Rzeczywistość okazałą się bardzo brutalna. Po podpisaniu wstępnej umowy czas oczekiwania na pożyczkę miał wynosić maksymalnie dwa tygodnie. Niestety wspomniany dokument nie został żadne sposób z klientem omówiony. Zapewniono go tylko, że jest to klasyczna formalność i wszystko będzie w porządku. Schemat działania był zawsze taki sam.
Osoba zatrudniona we firmie mówiła klientom, że umowę trzeba podpisać w piątek, aby procedurę uruchamiania kredytu rozpocząć przed zbliżającym się weekendem. Klientom zazwyczaj zależało na czasie, więc zazwyczaj w pośpiechu wpłacali kwoty przygotowawcze na poczet przyszłego zobowiązania. W dalszym etapie otrzymywali do podpisania umowę i byli namawiani do szybkiego podpisu.

Zazwyczaj klienci podpisywali, nie czytając treści całego dokumentu. Zgodni z informacją pracownika firmy, pieniądze powinny trafić do klienta najpóźniej po 14 dniach. Tak się jednak nie działo. Po przekroczeniu terminu kredytobiorcy dzwonili do firmy z zapytaniem co się dzieje. Jakie było ich zdumienie, gdy w słuchawce otrzymywali informację, że nie otrzymają pieniędzy, gdyż nie spełniają warunków umowy. Pytanie, jak mogli je znać, skoro nie czytali dokumentu.

Zdaniem klientów warunki, które wymieniono w umowie były niemożliwe do spełnienia. Wymagane były najróżniejsze zabezpieczenia kredytu. Przykładowo pożyczkobiorca musiał przedstawić 3 żyrantów, którzy pracują na umowę o pracę i średnio zarabiają niecałe 3 tyś zł. Czasami żądano ustanowienia hipoteki. Kolejnym absurdalnym warunkiem było osiadani lokaty na sumę dużo wyższą niż kwota kredytu.

Jak idzie się domyśleć mało który klient był w stanie spełnić te warunki, czego efektem było brak wypłacanych kredytów przez spółkę. Niestety najgorsze jest to, że opłata przygotowawcza nie była już klientom zwracana. Wielu klientów pisało odwołania do siedziby firmy, ale otrzymywali informację, że minął już czas w którym można było odstąpić od umowy.

Klienci zaczęli się jednoczyć w Internecie i okazało się, że poszkodowanych jest znacznie więcej, niż można by to sobie wyobrazić. Na pomoc poszkodowanym pośpieszyli niezależni bankowcy. Okazuje się, że firma, żeruje na konsumentach, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji materialnej. Niestety poprzez brak czujności w takich sytuacjach, popadają oni w jeszcze większe kłopoty. Jedynym wyjściem z tej sytuacji wydaje się być złożenie zbiorowego pozwu.

Pokrzywdzeni jednoczą się w szybkim tempie. Dodatkowo organy ścigania już dawno zaczęły analizować sposób działania spółki, ponieważ gdańska prokuratura otrzymała zażalenie od pokrzywdzonego klienta. Później lawinowo zgłaszali się kolejni klienci. W tok śledztwa ujawniono z dokumentów spółki, że pokrzywdzonych może być prawie 50 tysięcy osób z całego kraju. Najbardziej szokujący jest fakt, że łączna suma opłat początkowych, które zostały wpłacone przez nieświadomych klientów może wynieść ponad 100 mln zł!

Wstępne ustalenia mówią, że poszkodowani  w podczas pospisywania przedwstępnej umowy, otrzymywali nierzetelne informacje, dostarczane przez specjalnie przeszkolonych pracowników spółki. Działając w taki sposób świadomi mylili klientów co prowadziło do niekorzystnego gospodarowania mieniem.

Organy ścigania postawiły już zarzuty dla kilku pracowników spółki. Wszyscy nie przyznają się do winy. Wkrótce zarzuty otrzymają inni pracownicy firmy, lecz szacuje się, że to nie koniec. Prokuratura przesłuchała już część poszkodowanych, ale w kolejce stoją kolejni. Będzie także szczegółowo analizowany przepływ pieniędzy w spółce, co pozwoli określić, czy inne biura także działały nierzetelnie.

Całą sprawa może budzić w opinii środowiska wielkie zdziwienie. W krótkim czasie po aferze Amber Gold pojawia się kolejna i w dodatku podobnego kalibru! Tajemnicą pozostanie, jak organy państwowe nie wyciągnęły żadnej nauki z poprzedniej afery i pozwoliły na to, aby nierzetelna firma po raz kolejny oszukiwała klientów! Niestety na całej sytuacji cierpią uczciwi przedsiębiorcy, np. firmy, które udzielają pożyczki online.  Podmioty te działają w sposób całkowicie transparenty i łatwy do zrozumienia nawet dla przeciętnego człowieka. Wpadka pomocnej pożyczki na pewno negatywnie odbije się na postrzeganiu całego sektora poza bankowego, w tym podmiotów działających zgodnie z regułami uczciwego pożyczania.

Comments are closed.